Snippet
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Facet na miarę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Facet na miarę. Pokaż wszystkie posty
Diane jest młodą i piękną prawniczką. Pewnego dnia mężczyzna o imieniu Alexandre okazuje się być szczęśliwym znalazcą jej zgubionej komórki. Proponuje spotkanie, podczas którego odda zagubiony telefon. Mężczyzna okazuje się być najprzystojniejszym, a zarazem najniższy gościem restauracji. Jednakże wzrost nie przeszkadza mu czerpać z życia pełnymi garściami. Diane ulega romantycznej fascynacji wyjątkowym i niezwykle dowcipnym mężczyzną. Jednak z czasem w serce kobiety zaczynają wkradać się wątpliwości…

gatunek: Komedia rom.
produkcja: Francja
reżyser: Laurent Tirard
scenariusz: Laurent Tirard, Grégoire Vigneron
czas: 1 godz. 36 min.
muzyka: Éric Neveux
zdjęcia: Jérôme Alméras
rok produkcji: 2016
budżet: -
ocena: 7,0/10





 
Mierzyć wysoko

Ostatnimi czasy francuskie kino wprost zalewa polski rynek swoimi produkcjami. W większości przypadków są to komedie romantyczne, których ekspansja przypomina tę polską jeszcze kilka lat temu. Same komedie romantyczne i do tego niskiego poziomu. Jednakże nie można powiedzieć tego o tych, które przybywają do nas z Francji. Nasi sąsiedzi znad Sekwany wyspecjalizowali się już w produkowaniu filmów tego gatunku przez co udaje im się nie powielać znanych już schematów, ale wykorzystać to co ofiaruje dzisiejsza Francja. Świetnym tego przykładem jest komedia "Za jakie grzechy dobry boże" opowiadająca o bardzo aktualnym problemie tego kraju europejskiego, a mianowicie różnorodności ras. Tym razem na warsztat wzięto kolejny ciekawy problem dotyczący wzrostu mężczyzny względem kobiety. Czy reżyserowi udało się w ciekawy sposób ugryźć ten temat?

Ku mojemu zaskoczeniu pan Tirard świetnie poradził sobie z ukazaniem bolączek swoich postaci. Jednakże zaczynając od początku należy wspomnieć, że nasz bohater – Alexnader pomimo bycia wyjątkowym człowiekiem jest zarówno bardzo niskim mężczyzną. Ma zaledwie około 1.30 wzrostu co wcale nie nie przeszkadza mu żyć pełnią życia. Jednakże dużo trudniej jest utrzymać przy sobie partnerkę, która pogodzi się z byciem wyższą. Diane wydaje się dobrym materiałem na kobietę marzeń Alexandra, ale czy uda jej się wytrwać z nowo poznanym mężczyzną? No właśnie gdyby nie nieprzeciętnie niski wzrost Alexandra ten film byłby po prostu tandetną i do bólu schematyczną komedią, której nawet nie warto by oglądać, albowiem można by sięgnąć po dużo lepsze z tego gatunku. Jednakże reżyser ukazuje nam historię, która pomimo bycia romantyczną okazuje się być również nieustanną walkę z samym sobą. Fabuła produkcji jest niezwykle prosta i w zasadzie nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym. On poznał ją i zaczęli się spotykać. Czy będzie z tego wielka miłość? Kto wie. Jednakże w "Facecie na miarę" nie chodzi o samą opowieść, ale o postacie, które generują ciekawą opowieść. To właśnie dzięki nim ten film warto obejrzeć, a nie dla utartego schematu romantycznego, który owszem jest główną osią fabuły, ale tak naprawdę nie wnosi nic nowego ani odkrywczego. To relacje postaci oraz ich interakcje napędzają dzieło Tirarda, który na pierwszym planie umieścił powszechny stereotyp dotyczący tego, że mężczyzna ma być wyższy od kobiety. Oprócz tego nieco go podrasował, aby różnica między jego postaciami była dosyć znaczna. Zabieg ten generuje  całą masę śmiesznych gagów oraz humoru sytuacyjnego, który jest jednym z głównych elementów produkcji. Jednakże problem z jakim zmierzył się reżyser nie tylko śmieszy, ale również pokazuje, że owa przypadłość istnieje (no może nie w aż tak wyolbrzymiony sposób) i nie powinna być czynnikiem dyskredytującym mężczyznę. Nie bez powodu Alexandre to przystojny, szarmancki, pełen energii i dobrego samopoczucia człowiek sukcesu. Jedyną rzeczą, która stoi na przeszkodzie do bycia rozchwytywanym jest jego niski wzrost. Twórcy chcą przez to pokazać, że tak naprawdę liczy się wnętrze, a nie wygląd, na który wszyscy tak zwracamy uwagę. I to właśnie wzrok okazuje się być tym najbardziej mylącym zmysłem, albowiem dostrzega jedynie skorupę, a nie to co mieści się w środku. W produkcji poruszany zostaje również temat "a co ludzie powiedzą", który pomimo ewoluującej tolerancji nadal stanowi dla wielu z nas problem. Bo przecież dla niektórych to wręcz niemożliwe powstrzymać się od plotkowania. To ich chleb powszedni. Warto również zwrócić uwagę na ciekawie odwrócone role gdzie to kobieta stara się o przychylność mężczyzny. Natomiast całość jest zaserwowana w niezwykle lekkiej i przystępnej formie gwarantującej dobrą zabawę.

Pod względem aktorskim produkcja prezentuje się rewelacyjnie. Zarówno pomniejszony komputerowo Jean Dujardin jak i piękna Virginie Efina świetnie radzą sobie z ukazaniem na ekranie wszystkim rozterek swoich bohaterów. Świetnie ze sobą współgrają jako para przez co czuć napięcie między nimi. Oprócz nich na ekranie goszczą również: Cédric Kahn, Stéphanie Papanian, César Domboy oraz Edmonde Franchi, Manoëlle Gaillard i Bruno Gomila. Członkowie obsady spisali się świetnie i dali z siebie wszystko.

"Facet na Miarę" Laurent Tirarda to kolejna świetna komedia francuskiej produkcji. Niezwykle lekka oraz przyjemna w odbiorze. Do tego wypełniona po brzegi bardzo dobrym humorem. Choć historia jest nieco oklepana, to jednak nie przeszkadza nam to aż tak bardzo, albowiem film porusza wiele ciekawych problemów, które zasługują na większą uwagę niż schematyczny wątek miłosny.


Zapraszam do polubienia profilu facebook'okwego abyście zawsze byli na bieżąco z recenzjami.